Niesamowicie potoczyła się kariera Roberta Lewandowskiego. Jeszcze całkiem niedawno porzucony przez Legię na rzecz Mikela Arruabarreny (który w Ekstraklasie strzelił tyle bramek ile Tomasz Zahorski w Barcelonie), a dziś okazuje być topową gwiazdą Bundesligi. Każda następna bramka przybliża go do rekordu Jana Furtoka.
„Prawdziwego mężczyznę poznaje się nie po tym, jak zaczyna, ale jak kończy”
Ten cytat jednego z byłych premierów jak ulał pasuje do Jana Furtoka. Polski napastnik który na przełomie lat 80′ i 90′ był dla Hamburgera SV gwarantem kilku bramek na sezon, zaliczył jedną z najlepszych końcówek w historii Bundesligi. W sezonie 1990/1991 Polak po 24 kolejkach miał na swoim koncie zaledwie 6 bramek. Kibice z Hamburga licząc na „Furtokowe” 9-10 bramek na koniec sezonu zostali nieźle zaskoczeni. W kolejnych 10 meczach Furtok aż 14 razy wpakował piłkę do siatki! Ten dziki rajd zaowocował zdobyciem II miejsca w klasyfikacji króla strzelców, przegrywając o jedną bramkę z legendą Bayernu Monachium Rolandem Wohlfarthem. 20 goli to przez ponad 20 lata była dla Polskich piłkarzy bariera nie do przeskoczenia. Juskowiak, Smolarek, czy Wichniarek próbowali zaatakować rekord, jednak nie udało im się ustrzelić nawet piętnastu bramek.
Na najlepszej drodze do pobicia rekordu jest Robert Lewandowski, który w tym momencie ma już drugi wynik wśród polskich piłkarzy występujących w Bundeslidze. Co śmieszniejsze, ten wynik udało mu się uzyskać po zaledwie 18 kolejkach. Poniżej prezentuję moje skromne opracowanie dotyczące naszych strzelców w Bundeslidze. Wybrałem (chyba) wszystkich piłkarzy którzy strzelili co najmniej 5 goli.
fot. hamburg-web.de








[...] Lewy idzie na rekord futbolowe.info – zawsze najbardziej aktualne informacje z polskiej ekstraklasy i lig europejskich w jednym miejscu! » [...]